sobota, 21 kwietnia 2012

Piąty Rozdział

Ty i twój chłopak Louis jesteście parą od roku.Ty to zwykła dziewczyna a Lou to członek One Direction.Jesteście za sobą bardzo szczęśliwi,czujesz i wiesz że Louis to  ten jedyny...Pewnego dnia chłopak zabiera cię nad jezioro aby popływać łódką.Wyjeżdżacie bardzo wcześnie rano.Na miejscu jesteście dopiero koło południa.Widzisz że wszystko jest przygotowane.Nagle czujesz jak Louis cię obejmuje i mówi spokojnym głosem:
L:No to co marcheweczko .?Płyniemy.
T:Dobra skoro tak chcesz :)
Płyniecie łódką po środku jeziora i rozmawiacie na każdy temat.Po chwili Lou wyciąga z koszyka marchewki i zajada się nimi.Nagle chłopak wstaje i nie wiadomo czemu traci równowagę po czym wpada z pluskiem do wody.Widząc to zaczynasz panikować widzisz jak twoja miłość panicznie wymachuje rękami ,piszcząc jak dziewczyna i wypowiadając z krzykiem"widzę światło,widzę światło.!! Babciu idę do ciebie.!"Nie masz pojęcia co robić i bez zastanowienia wskakujesz do wody z nadzieją że uratujesz Lou.Kiedy przerażona podpływasz do tonącego chłopaka,on nagle przestaje tonąć i wrzeszczeć.Za to na jego twarzy pojawia się uśmiech..Nie masz bladego pojęcia co się dzieje...Słyszysz głos Lou:
L: <T.I> a więc tak...Chciałem aby chwila kiedy poproszę cię o rękę była oryginalna i nie zapomniana...
Wchodzicie przemoczeni na łódkę po czym Lou dodaję;
L:A więc jak już wcześniej wspomniałem...Pragnę abyś została panią Tomlinson .
T:Ty warjacie.! Prawie dostałam przez ciebie zawału.!
L:Taaak :d Ale przyznaj było całkiem ciekawie.
T:A co do twojej prośby to...to bardzo chętnie spędzę z tobą resztę mojego życia.
Po tych słowach wasze mokre usta łączą się w namiętnym pocałunku a chłopak wkłada na twój palec piękny pierścionek. Resztę dnia spędzacie ze sobą...Lou wieczorem przygotowuje romantyczną kolację...Ten dzień to najpiękniejszy dzień twojego życia.A oświadczyny jakie przygotował Louis uważasz za najlepsze,oryginalne i najromantyczniejsze jakie kiedykolwiek miały miejsce.Wasza przyszłość zapowiada się wspaniale :)

1 komentarz: